Chwilowa przerwa, pauza... każdy czasem tego potrzebuje w życiu. Ja odcięłam się od bloga. Na moment. Krótką chwilę. Poświęciłam czas nauce, by teraz spokojnie móc cieszyć się tą porą, w której mogę bez żadnych wyrzutów sumienia usiąść na rozłożonym na balkonie kocu, trzymać kubek mrożonej kawy i oglądać film. Nadrabiać zaległości. Wykreślać kolejne pozycję z listy "do obejrzenia". Cieszyć się, że jest ich tak wiele. Cieszyć się, że po ciężkim miesiącu, w końcu mam na to czas.
Ja już zaczynam. Nie "od jutra", bo zamiar określony tym zwrotem zazwyczaj zaczyna się w nieskończoność. Ja już nie chcę odkładać. Nic... Dziś. Potowarzyszysz mi? Obejrzysz choć jeden film?
też czasem potrzebuje chwili spokoju jednakże nie zawsze ona jest :)
OdpowiedzUsuńhttp://ulubowo.blogspot.com/ zapraszam :)
Grunt to umieć cieszyć się takim ciężko osiągniętym momentem :)
OdpowiedzUsuń