Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etiuda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etiuda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 listopada 2014

Przemilczane spotkanie


Złe wiadomości zawsze smucą, niekiedy prowokują zakotwiczone w oku łzy do wypłynięcia na powierzchnię.. Do poznania zarysów twarzy po której będą ociekać zaznaczając swój teren. Oczyszczając naszą duszę. Są widoczną oznaką tego, co boli nas wewnątrz, w głębi serca. Niekiedy jednak zostaje sam ból. Niewyobrażalny. Jednym z większych jest chyba strata dziecka. Tylko jak przekazać taką wiadomość matce, która wciąż czeka na ukochanego syna? Zmierzyła się z tym główna bohaterka etiudy pt. "Warszawianka".

czwartek, 11 września 2014

Kij zamiast marchewki


Strach w oczach dziecka. Załzawionych oczach, które nie potrafią już dostrzec dobroci. Widzą głównie ból. Przerażenie przed każdym dotykiem. Widzą to, czego doświadczyło dziecko. Bicie. Przemoc ze strony najbliższej osoby - własnego rodzica. Ból powodowany przez osobę, która powinna kochać. Otaczać ciepłem. Tworzyć bezpieczny dom. Uczyć bycia dobrym człowiekiem, a nie pokazywać, jak należy bić. Gdzie uderzyć, by zabolało najmocniej. Jak mocno, by dziecko zapamiętało. Zapamiętało tę karę. Nie popełniło tego samego błędu. Tylko czy to "pomaga"? Nie. Jeszcze bardziej ciągnie do buntu.. Takiego sposobu radzenia sobie z tym problemem. Doświadczył tego główny bohater niespełna 30-minutowej etiudy pt. "Męska sprawa". Chłopiec, którego jedynym przyjacielem był zwierzak. Pies. Przyjaciel, którego mógł stracić.. Zostać sam. Tak bezbronny. Gdzie jedyną szansą na "dzień bez bicia" jest niezapełniony szkolny dzienniczek...

piątek, 15 sierpnia 2014

Wulgaryzmy, które nie obrażają



Choroba. Często dopada nas w najmniej odpowiednich momentach. Zazwyczaj pojawia się szybko i po krótszym, lub dłuższym czasie, znika. Wystarczą tabletki bądź dobry antybiotyk. Odpoczynek. Gorąca herbata. Sen. Jednak co, gdy choroba nie przechodzi? Nie należy do grupy tych, które można wyleczyć. Towarzyszy nam od dziecka, aż do dorosłości, starości, do końca... Nie jest niebezpieczna, nie zagraża życiu. Co z tego, gdy znacznie utrudnia normalne funkcjonowanie? Przeszkadza w stworzeniu normalnej relacji. Sprawia, że w oczach innych, jesteśmy źli... Takie spojrzenie na siebie poznał główny bohater 25-minutowej etiudy "Brzydkie słowa". Człowiek chory na zespół Touretta. Mężczyzna, który chciał być normalny. Dobrze wiedział, jak ludzie reagują na jego nagłe wybuchy wulgaryzmów. Doświadczył agresji ze strony obcych mu osób, których wcale nie miał zamiaru obrazić. Nie chciał tego robić, ale zawładnęła nim choroba. Próbował ją ukryć. Skrzętnie nagrywał teksty, które mówił innym w rozmowach telefonicznych. Nie chciał nienawiści skierowanej w jego stronę. Ukrywał chorobę. Zapewne ze wstydu... i dla miłości. Chciał ją zdobyć tuszując towarzyszące mu tiki. Czy takie kłamstwo ma sens? Co z tolerancją i zrozumieniem budującym każdy związek...