czwartek, 9 października 2014

Buntownik w walce o serce


Ratunek... - to słowo powinno dominować w pracy lekarza. Być wyryte w jego sercu. Sercu, które również może być narządem wykorzystanym przy transplantacji. Niełatwym, lecz niekiedy koniecznym przeszczepie. Operacji, w którą nikt nie wierzył. Nikt nie chciał być odpowiedzialny za jej przewidywane niepowodzenie sugerowane nieudaną próbą z lat wcześniejszych. Nikt oprócz jednej osoby - Zbigniewa Religii. Ten znany kardiochirurg udowodnił, że przeszczepy serca są możliwe nie tylko za granicą. Zmienił historię. Jego niezwykły czyn stanowiący przełom w medycynie ukazuje film pt. ,,Bogowie".

Prawie 2-godzinny film niewątpliwie zasługuje na liczne nagrody przyznane tej produkcji podczas tegorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni. ,,Bogowie" to opowieść, która ukazuje człowieka pełnego wiary w sukces przeszczepu. Nieugiętego. Odważną osobę, która dąży do swego celu pomimo ciągle pojawiających się przeszkód. Nie tylko tych finansowych problemów dotyczących braku pieniędzy na sprzęt, budowę. Główny bohater został ukazany, jako osoba walcząca o każde ludzkie życie. Lekarz, który nie wywyższa się z tytułu docenta, lecz pozostaje po prostu Zbyszkiem. Zarówno dla znajomych, jak i małej pacjentki. Jest sobą. Uparcie pragnie zrealizować swój cel, który zmieni wszystko. Ocali życia ludzi, skazanych na śmierć.

Ratując innych, poświęca swoje życie prywatne oraz własne zdrowie. Zwiększony stres powoduje bardzo częste sięganie po papierosa, pomimo świadomości negatywnych konsekwencji palenia. Częste wyjazdy pogarszają relacje z żoną, która jednak wciąż wiernie trwa przy ukochanym mężu. Ona cierpi, lecz go rozumie. Przynajmniej próbuje. Jest jedną z nielicznej grupy osób, które go wspierają. To właśnie największa bariera w dążeniu do celu Zbyszka - brak wsparcia. Ludzie nie potrafią uświadomić sobie korzyści płynących dla chorych z takiej operacji. Bardziej kojarzą serce z uczuciami i emocjami, niż z mięśniem odpowiedzialnym za pracę całego organizmu. Dobrym, przykładem tego jest rozmowa Religii z kobietą, której mąż ma dostać nowe serce. Obawia się ona zmian, które mogą zajść u jej męża. Inny charakter, inne zachowania. Najbardziej przeraża ją, iż mężczyzna z innym sercem nie będzie już jej kochał. Zapomni. Naprawdę myśli, że to serce odpowiedzialne jest za to wszystko. Nie rozumie. Nie może sobie tego uświadomić, tak, jak niektórzy ludzie żyjący w tamtych czasach, gdzie przeszczep serca był czymś niezwykłym i obcym, wręcz wyimaginowaną czynnością.

W całym filmie najbardziej uderza postępowanie lekarzy. Uczonych osób, które znają plusy omawianych transplantacji. Znają, lecz nie chcą próbować. Jedynie stawiają kłody na drodze do przeprowadzanie transplantacji serca. Próbują wmówić, iż jest to nierealne, gdyż boją się porażki. Zwracają większą uwagę na etykę, niż ratowanie ludzkiego życia. Obawiają się tego, co powiedzą ludzie, jeśli przy takiej operacji umrze kolejna osoba. Realistycznie oceniają całą sytuację.

Tak realistyczne były też sceny na sali operacyjnej. Zabiegi ukazywały wnętrze człowieka, ruszające się w środku niego serce. Wykonywane na ekranie cięcia skalpelem wyglądają bardzo wiarygodnie. Przy głębszym wsłuchaniu się, można usłyszeć nawet dźwięk towarzyszący rozcinaniu ludzkiej skóry... Przeszywający. Na uwagę zasługuję także humor przedstawiony w filmie. Cięte riposty Zbyszka i żarty idealnie wpasowane w konkretne sytuacje. Dosłowne rozumienie człowieka bez serca.

Bardzo spodobało mi się zakończenie filmu. Wyświetlono słynne zdjęcie Zbigniewa Religii wykonane po udanej operacji przeszczepu serca. Bezpośrednio przed tym obrazem ukazana została scena grających w filmie aktorów przyjmujących pozy na wzór tych, ze zdjęcia. Widoczne podobieństwo wywołuje niesamowity efekt oraz stanowi hołd śp. Zbigniewowi Relidze. Człowiekowi, który udowodnił, że upór pomaga osiągnąć sukces. 

7 komentarzy:

  1. Hej, dzięki za recenzję, czytam i widzę, że Tobie film Palkowskiego również przypadł do gustu. W moim odczuciu jeden z lepszych polskich filmów ostatnich kilkunastu lat. Prośba, mógłbym zamieścić link do Twojej strony na moim blogu? Pojawiłby się w 'menu' i po kliknięciu odsyłałby czytelników bezpośrednio do Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łał! pewnie, że możesz :) na mojej stronie też znajdzie się odnośnik do Ciebie ;)

      Usuń
    2. Dzięki, jesteśmy w kontakcie... Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Świetnie ujęte! Jestem pod wielkim wrażeniem tego filmu, jednak pomijając krótką notkę, którą zapewne poznałaś nie udało mi się jak dotąd przekazać moich uczuć i myśli, które towarzyszyły mi w trakcie seansu, a także już po nim. Jeden z najlepszych polskich filmów XXI wieku, to z całą pewnością, poza tym film polski przeżywa renesans, co cieszy i napawa dumą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam notkę, spróbuj więcej - na pewno dasz radę ująć to w ciekawy sposób :)

      Usuń
  3. P.S. Poznałaś go na pokazie prasowym? :)

    OdpowiedzUsuń