Ratunek... - to słowo powinno
dominować w pracy lekarza. Być wyryte w jego sercu. Sercu, które również może
być narządem wykorzystanym przy transplantacji. Niełatwym, lecz niekiedy
koniecznym przeszczepie. Operacji, w którą nikt nie wierzył. Nikt nie chciał
być odpowiedzialny za jej przewidywane niepowodzenie sugerowane nieudaną próbą z
lat wcześniejszych. Nikt oprócz jednej osoby - Zbigniewa Religii. Ten znany
kardiochirurg udowodnił, że przeszczepy serca są możliwe nie tylko za granicą.
Zmienił historię. Jego niezwykły czyn stanowiący przełom w medycynie ukazuje
film pt. ,,Bogowie".
Prawie 2-godzinny film
niewątpliwie zasługuje na liczne nagrody przyznane tej produkcji podczas
tegorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni. ,,Bogowie" to opowieść, która ukazuje
człowieka pełnego wiary w sukces przeszczepu. Nieugiętego. Odważną osobę, która
dąży do swego celu pomimo ciągle pojawiających się przeszkód. Nie tylko tych
finansowych problemów dotyczących braku pieniędzy na sprzęt, budowę. Główny
bohater został ukazany, jako osoba walcząca o każde ludzkie życie. Lekarz,
który nie wywyższa się z tytułu docenta, lecz pozostaje po prostu Zbyszkiem.
Zarówno dla znajomych, jak i małej pacjentki. Jest sobą. Uparcie pragnie
zrealizować swój cel, który zmieni wszystko. Ocali życia ludzi, skazanych na
śmierć.
Ratując innych, poświęca swoje
życie prywatne oraz własne zdrowie. Zwiększony stres powoduje bardzo częste
sięganie po papierosa, pomimo świadomości negatywnych konsekwencji palenia.
Częste wyjazdy pogarszają relacje z żoną, która jednak wciąż wiernie trwa przy
ukochanym mężu. Ona cierpi, lecz go rozumie. Przynajmniej próbuje. Jest jedną z
nielicznej grupy osób, które go wspierają. To właśnie największa bariera w
dążeniu do celu Zbyszka - brak wsparcia. Ludzie nie potrafią uświadomić sobie
korzyści płynących dla chorych z takiej operacji. Bardziej kojarzą serce z
uczuciami i emocjami, niż z mięśniem odpowiedzialnym za pracę całego organizmu.
Dobrym, przykładem tego jest rozmowa Religii z kobietą, której mąż ma dostać
nowe serce. Obawia się ona zmian, które mogą zajść u jej męża. Inny charakter,
inne zachowania. Najbardziej przeraża ją, iż mężczyzna z innym sercem nie
będzie już jej kochał. Zapomni. Naprawdę myśli, że to serce odpowiedzialne jest
za to wszystko. Nie rozumie. Nie może sobie tego uświadomić, tak, jak niektórzy
ludzie żyjący w tamtych czasach, gdzie przeszczep serca był czymś niezwykłym i
obcym, wręcz wyimaginowaną czynnością.
W całym filmie najbardziej uderza
postępowanie lekarzy. Uczonych osób, które znają plusy omawianych
transplantacji. Znają, lecz nie chcą próbować. Jedynie stawiają kłody na drodze
do przeprowadzanie transplantacji serca. Próbują wmówić, iż jest to nierealne,
gdyż boją się porażki. Zwracają większą uwagę na etykę, niż ratowanie ludzkiego
życia. Obawiają się tego, co powiedzą ludzie, jeśli przy takiej operacji umrze
kolejna osoba. Realistycznie oceniają całą sytuację.
Tak realistyczne były też sceny
na sali operacyjnej. Zabiegi ukazywały wnętrze człowieka, ruszające się w
środku niego serce. Wykonywane na ekranie cięcia skalpelem wyglądają bardzo
wiarygodnie. Przy głębszym wsłuchaniu się, można usłyszeć nawet dźwięk
towarzyszący rozcinaniu ludzkiej skóry... Przeszywający. Na uwagę zasługuję
także humor przedstawiony w filmie. Cięte riposty Zbyszka i żarty idealnie
wpasowane w konkretne sytuacje. Dosłowne rozumienie człowieka bez serca.
Bardzo spodobało mi się
zakończenie filmu. Wyświetlono słynne zdjęcie Zbigniewa Religii wykonane po
udanej operacji przeszczepu serca. Bezpośrednio przed tym obrazem ukazana została
scena grających w filmie aktorów przyjmujących pozy na wzór tych, ze zdjęcia.
Widoczne podobieństwo wywołuje niesamowity efekt oraz stanowi hołd śp. Zbigniewowi
Relidze. Człowiekowi, który udowodnił, że upór pomaga osiągnąć sukces.

Hej, dzięki za recenzję, czytam i widzę, że Tobie film Palkowskiego również przypadł do gustu. W moim odczuciu jeden z lepszych polskich filmów ostatnich kilkunastu lat. Prośba, mógłbym zamieścić link do Twojej strony na moim blogu? Pojawiłby się w 'menu' i po kliknięciu odsyłałby czytelników bezpośrednio do Ciebie...
OdpowiedzUsuńłał! pewnie, że możesz :) na mojej stronie też znajdzie się odnośnik do Ciebie ;)
UsuńDzięki, jesteśmy w kontakcie... Pozdrawiam.
UsuńŚwietnie ujęte! Jestem pod wielkim wrażeniem tego filmu, jednak pomijając krótką notkę, którą zapewne poznałaś nie udało mi się jak dotąd przekazać moich uczuć i myśli, które towarzyszyły mi w trakcie seansu, a także już po nim. Jeden z najlepszych polskich filmów XXI wieku, to z całą pewnością, poza tym film polski przeżywa renesans, co cieszy i napawa dumą :)
OdpowiedzUsuńWidziałam notkę, spróbuj więcej - na pewno dasz radę ująć to w ciekawy sposób :)
UsuńP.S. Poznałaś go na pokazie prasowym? :)
OdpowiedzUsuńNiestety nie miałam okazji do tego..
Usuń