czwartek, 15 stycznia 2015

Ciężar doświadczeń


Odrzutek. Nie łatwo przestać być uznawanym za taką osobę, nazywanym takim określeniem.. Najczęściej udaje się to w dorosłym życiu, gdy licealna elita przestaje być wyznacznikiem "fajności". Jednak niekiedy trzeba wrócić do przeszłości. Zrobiła to bohaterka filmu "Ten pierwszy raz".


Czemu pozwoliła, by niemiłe wspomnienia ze szkolnych czasów odżyły na nowo i zdominowały jej z pozoru ułożone i spokojne życie? Odpowiedź jest prosta: miała szansę zrealizować swoje marzenie o byciu dziennikarką. To był jej czas. Jednak przygotowując zlecony jej materiał musiała stoczyć jedną z najcięższych walk — pokonanie samej siebie, swego strachu, niepewności. Udowodnić sobie, że nikt nie ma prawa traktować jej jako popychadło. Spróbować jeszcze raz, lecz znacznie lepiej, przeżyć czasy liceum.

Kobieta chciała być kimś w szkole. Rozpaczliwie pragnęła akceptacji ze strony uczniów. Próbowała dopasować się do grona innych ludzi. Pomimo szczerych chęci, zaliczała jedynie wtopy. Pogrążała się z każdym dniem. Z każdym kolejnym porankiem pojawiał się strach, że znowu będzie traktowana jako odrzutek. Powracało cierpienie. Wszechogarniający smutek, który najbardziej boli wewnątrz pozostawiając na twarzy sztuczny uśmiech sugerujący, że wszystko jest ok.

Czy to nie jest błędne koło, sytuacja bez wyjścia? Moment, w którym może nam pomóc jedynie ktoś inny. Ktoś ze szkolnej elity, kto nas wesprze, powie kilka dobrych słów na nasz temat w gronie popularnych ludzi. Sprawi, że staniemy się "kimś". Zasłużymy na bezpodstawnie odebrany szacunek. Bohaterce wspomnianego filmu pomógł brat. Następnie ona pomogła kolejnej osobie. Może to jest te właściwe "błędne" koło, według którego powinniśmy podążać w życiu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz