Jak często chcesz zrezygnować? Myślisz, że nie dasz rady.
Poddajesz się. Tracisz wiarę... lecz pojawia się drugi człowieka. Ktoś kto
pozwala Ci odnaleźć utraconą nadzieję i uwierzyć, że jesteś coś wart oraz to co
robisz ma sens. Uprzedzam domniemania — nie mam na myśli miłości. Bynajmniej
nie to zwróciło moją uwagę w filmie pt. "Zacznijmy od nowa".
Eks-gruba ryba z branży muzycznej i eks-dziewczyna rock&roll'owca
— całkiem dobre połączenie ludzi, w których życiu nie brakowało muzyki. Osób
przebywających w studiu muzycznym tak często (a może nawet i więcej), jak w
domowym zaciszu. Takie podobieństwo i jedna różnica. Brak wiary dziewczyny we
własne zdolności. Strach przed próbą. Początkowa niechęć. Ironiczny śmiech. I
on. Człowiek, którego kariera minęła. Osoba uznana za beznadziejnego managera,
który nie ma perspektyw i szans na przyszłość oraz dalszą pracę w branży
muzycznej.
Jednak poznaje ją. Przez przypadek. Wierzy, że znalazł osobę
dzięki której ponownie może wzbić się ponad horyzont, ponad przeciętność
dominującą w gronie identycznie brzmiących gwiazdek. Przekonanie o przyszłym sukcesie dominuje nad
zdrowym rozsądkiem. Wszystko wydaje się być tak realne. Nie ma rzeczy
niemożliwych. Przeszkody można ominąć, a rozwiązanie problemów czeka tuż za
rogiem kolejnej uliczki. Na następnej scenie ulokowanej niekiedy jedynie
przecznicę dalej. Jednak tak innej. Czasem wystarczy tylko spojrzeć przed
siebie..
Zapominamy o tym. Ciążąca głowa wciąż kieruje nasz wzrok w
dół. Ogranicza pole widzenia do czubków palców u stopy. Zniechęca. Jednak
wystarczy jedna sytuacja. Jedno spotkanie. Jedna osoba, która pociągnie w górę
przyczepiony do nas sznureczek. Ocali. Wybawi. Pomoże nam wrócić do dawnej
siebie, która chce wygrać z życiem, a nie przegrać już na starcie.
Może tą
osobą jesteś właśnie Ty?
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz