czwartek, 8 stycznia 2015

Za rogiem kolejnej ulicy


Jak często chcesz zrezygnować? Myślisz, że nie dasz rady. Poddajesz się. Tracisz wiarę... lecz pojawia się drugi człowieka. Ktoś kto pozwala Ci odnaleźć utraconą nadzieję i uwierzyć, że jesteś coś wart oraz to co robisz ma sens. Uprzedzam domniemania — nie mam na myśli miłości. Bynajmniej nie to zwróciło moją uwagę w filmie pt. "Zacznijmy od nowa".


Eks-gruba ryba z branży muzycznej i eks-dziewczyna rock&roll'owca — całkiem dobre połączenie ludzi, w których życiu nie brakowało muzyki. Osób przebywających w studiu muzycznym tak często (a może nawet i więcej), jak w domowym zaciszu. Takie podobieństwo i jedna różnica. Brak wiary dziewczyny we własne zdolności. Strach przed próbą. Początkowa niechęć. Ironiczny śmiech. I on. Człowiek, którego kariera minęła. Osoba uznana za beznadziejnego managera, który nie ma perspektyw i szans na przyszłość oraz dalszą pracę w branży muzycznej.

Jednak poznaje ją. Przez przypadek. Wierzy, że znalazł osobę dzięki której ponownie może wzbić się ponad horyzont, ponad przeciętność dominującą w gronie identycznie brzmiących gwiazdek.  Przekonanie o przyszłym sukcesie dominuje nad zdrowym rozsądkiem. Wszystko wydaje się być tak realne. Nie ma rzeczy niemożliwych. Przeszkody można ominąć, a rozwiązanie problemów czeka tuż za rogiem kolejnej uliczki. Na następnej scenie ulokowanej niekiedy jedynie przecznicę dalej. Jednak tak innej. Czasem wystarczy tylko spojrzeć przed siebie..

Zapominamy o tym. Ciążąca głowa wciąż kieruje nasz wzrok w dół. Ogranicza pole widzenia do czubków palców u stopy. Zniechęca. Jednak wystarczy jedna sytuacja. Jedno spotkanie. Jedna osoba, która pociągnie w górę przyczepiony do nas sznureczek. Ocali. Wybawi. Pomoże nam wrócić do dawnej siebie, która chce wygrać z życiem, a nie przegrać już na starcie. 

Może tą osobą jesteś właśnie Ty?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz