niedziela, 27 lipca 2014

Fabularny wizerunek


Człowiek z pasją i nałogiem. Tak Ryśka Riedla, wokalistę zespołu Dżem, przestawia film pt "Skazany na bluesa". Film fabularny ukazujący życie wokalisty. Materiał skupiający się przede wszystkim na jego walce z nałogiem. Próbie przezwyciężenia narkotyków. Film przedstawiający przemianę człowieka. Niestety w tę złą stronę.. Walkę zewnętrzną, jak i tą w środku bohatera. Tą, którą tak naprawdę rozumie tylko on. Tą, z którą tylko on może się zmagać. Poza jego duchowym światem są inni ludzie. Przyjaciele. Rodzina. Żona i dzieci. Osoby, które to kochają. Pragną mu pomóc. Chcą "zniszczyć" to, co go męczy. Pragną, by jego uzależnienie zniknęło. Nie chcą go stracić..


Nie pozwalają, by narkotyki wygrały. Robią, wszystko co mogą, aby scenariusz jego życia był inny... Tylko co, jeśli Rysiek nie umie tego przezwyciężyć. Wie, jak narkotyki niszczą nie tylko jego, ale też wszystko wokół. Jego mały, półprywatny świat. Sprawiają, że więzi rodzinne nie są już tak bliskie. Dzieci chcą taty. Nie muzyka, który musi "zaćpać", żeby zagrać koncert. Żona męża, a nie człowieka, który nie zawsze ma świadomość tego, gdzie jest. Pod koniec swego życia Rysiek uświadamia sobie, jak bardzo skrzywdził najbliższe mu osoby. Kolejny odwyk, kolejne próby. Podobno liczą się chęci... Jak to jest, gdy człowiek uświadamia sobie, że traci to, o co walczył przez całe życie. Czego pragnął najbardziej. Riedel marzył o wolności. Śnił o Victorii. Swoje emocje okazywał w śpiewanych utworach, tekstach przelanych na papier. Napisanych z głębi serca, a nie sztucznie wykreowanych na potrzeby komercji. Nie pchał się tam, gdzie szli wszyscy. Był autsajderem.  Nie chciał sławy, a ją zdobył. Miał ogromny talent. Na te elementy życia muzyka, jego osobowość, zwraca uwagę krótki dokument pt. "Sen o Victorii". Film tworzą nagrania wypowiedzi osób z otoczenia Ryśka. Tych, którzy znali go najlepiej. Nie jako wokalistę i znanego muzyka, lecz jako prostego człowieka. Przyjaciela. Ci ludzie nie skupiają się na jego walce z nałogiem. Sporadycznie wspominają o uzależnieniu i narkotykach. Nie chcą pamiętać go z tej strony. Opowiadają historię, w których uczestniczył Riedel. Przytaczają jego słowa. Cały czas zwracają uwagę, że nie pasował on do czasów, w których przyszło mu żyć. Określają go mianem hipisa. Nawet kowboja. Mówią o tym, co lubił robić najbardziej. Zwracają uwagę na szczegóły. Drobne elementy składające się na niesamowitą osobowość artysty. Jego bunt oraz tzw. "ból istnienia". Jego wolność, którą zabrały mu narkotyki. Nie małżeństwo, nie znajomi, nie muzyka, lecz właśnie uzależnienie. Uzależnienie, które bolało wszystkich. Nawet tych, którzy znali go jedynie z występów, utworów śpiewanych podczas koncertów, płyt. Fanów, którzy wciąż pamiętają o Ryśku. Oglądają poświęcone mu filmy. Słuchają jego muzyki. Poruszającego głosu, który idealnie współgra z tekstami. Próbują go zrozumieć. Doceniają. Niektórzy dopiero po jego śmierci... Jednak nie za późno. Rysiek Riedel to postać, która na pewno zostanie na zawsze zapamiętana w historii muzyki i nie tylko. Pomimo swego burzliwego życia, doceniam go. Przede mną jeszcze jeden dokument obrazujący wokalistę. Film pt. "Sie macie ludzie". Kolejne wypowiedzi bliskich mu osób. Jeszcze więcej prawdy. Nie tylko tej przekazywanej z jego utworów. Piosenek, w których nie sposób znaleźć, choć nutę fałszu. Tu jest tylko prawda. Prawda, której potrzebuje i szuka każdy z nas, jak i tęsknota ukazana poprzez proste słowa: Ty chciałbyś by było jak dawniej/ bo czegoś nam brak, czegoś nam brak. Chciałbyś?

2 komentarze:

  1. Justyna, prosimy więcej interpretacji osobowości artystów ! Piszesz jak mało kto. Czekam na kolejny wpis z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa - motywują do dalszego pisania! :)

      Usuń