Klatka. Szczelnie zamknięta na przysłowiowe cztery spusty.
Ukryta. Schowana w zakamarkach Twojego ciała. Skrywająca uczucia. Emocje,
których nie zamierzasz uwolnić. Myślisz, że masz klucze do tej klatki? Tylko Ty
znasz kody pozwalające ją otworzyć. Panujesz nad jej wnętrzem. Jednak co, jeśli
trafisz na dobrego włamywacza..? Kogoś, kto stopi metalowe kraty. Rozkręci
przyrdzewiałe zamki. W końcu otworzy. Dostanie się do jej wnętrza. Uwolni
schowane emocje. Nauczy Cię je rozumieć, korzystać z nich. Pokaże coś innego.
Inne zachowania. Inne rozmowy. Nawet inny świat. Odmieni całe Twe życie. Może
pod wpływem tej znajomości zmienisz swoje dotychczasowe plany? Jade z filmu pt.
"Miłość bez końca" właśnie tak zrobiła. Wraz z uwolnieniem
metaforycznej klatki, jej głowę zaczęły zaprzątać inne myśli. Kiedyś
najważniejsza była nauka a po zmianie - David. Ktoś wyjątkowy, ukochany. Ktoś z
kim pragnęła dzielić cały swój czas. Cieszyć się z każdej wspólnie spędzonej
godziny, minuty, sekundy. Chłopak, którego nie chciała stracić... a jednak bała
się, że może tak być. Wyśniona miłość może się skończyć. Nie przez nią. Nie
przez niego. Tylko przez własnego ojca. Rodzica, który nie popierał tej
relacji. Nie umiał zrozumieć. Nie wspierał. Może zazdrościł? Bał się o córkę? Myślał,
że to on wie, co dla niej jest najlepsze. Chciał decydować. Żyć jej życiem.
Wybierać za nią. Ograniczać. Pomóc... Jednak szkodził. Prowokował kłótnię, z
którymi musiał mierzyć się związek jego córki z chłopakiem. Silne uczucie
zaczynało się tlić niczym przygaszająca świeczka. Tlić, by po chwili buchnąć
wielkim płomieniem. Zmienić uporządkowane dotąd życie Jade. Wprowadzić euforię
przeplataną z rozpaczą i żalem nad niesprawiedliwością. Uwolnić nie tylko te
pozytywne emocje schowane w klatce... Nauczyć smutku. Pokazać strach. Czy Ty
byłabyś wdzięczna za takie włamanie?
.png)
Trafnie ujęte, bardzo spodobał mi się ten prosty, niepozorny w sumie film :)
OdpowiedzUsuńPozytywne zaskoczenie :)
Usuń