![]() |
Nie taki diabeł straszny, jak go malują -
zapewne nieraz słyszałeś te znane przysłowie. Stworzyłeś swoją wersję adekwatną
do znaczenia tych słów. Dzisiaj słowo "diabeł" zastąpiłabym wyrazem
"film". Dokładniej tytułem znanym przez większość osób. "Milczenie
owiec". Przyznaję, bałam się obejrzeć tę produkcję. Nasłuchałam się, że to
horror. Morderstwa. Krew. Nie przepadam za taką scenerią. Nie kręcą mnie takie
filmy. Horrorów nie obejrzałam zbyt wiele. Raptem kilka. Zazwyczaj takich,
których fabuły nie chciałabym przypomnieć sobie podczas bezsennej nocy,
sprawdzając godzinę 3:33 na zegarku. Ze strachu. Odczucia, które czasem bywa
złudne. Tym razem też tak było.
Spodziewałam się brutalnych scen przedstawiających
obdzieranie ze skóry wciąż żyjących ludzi. Mam zrytą banię? Pewnie tak, choć w
taki sposób wyobrażam sobie większość horrorów. Wszystko zmieniło się w
momencie, gdy dowiedziałam się, że "Milczenie owiec" jest jedynie
thrillerem. W sumie powinnam to wiedzieć wcześniej... ale cóż. Lepiej późno niż
wcale. Film oglądałam wspólnie z przyjaciółką. Wino, słodycze i wzrok wpatrzony
w monitor laptopa. Tak minęły nam prawie 2h oglądania. Pomimo braku strasznych
scen nie mogę powiedzieć, że film minął tak po prostu. Były momenty lekkiej
grozy. Napięcia. Obrazy ukazujące ten przenikliwy wzrok psychiatry. Wzbudzające
odczucie, że równie dobrze może on przejrzeć Twoje myśli, zawładnąć Twym
umysłem. Odkryć przeszłość... Przewidzieć zadawane pytania. Pytania, których miałam
multum oglądając ten filmowy klasyk. Dotyczyły one przede wszystkim, moim
zdaniem, głównej bohaterki - agentki FBI. Wydaję mi się, że były one całkowicie
racjonalne: Po co ona idzie tam sama? Czy się nie boi? Czy to nie wystawienie
się na śmierć? Zachowania, których nie potrafiłam zrozumieć. Takie heroiczne.
Wykreowanie niby zwykłej dziewczyny na bohatera. Kogoś niezwykłego. Kto sam
potrafi pokonać seryjnego mordercę. Nie boi się działać na własną rękę. W tym
tkwiła jej siła. Nie polegała na innych. Sama próbowała dowiedzieć sie
niezbędnych informacji. Ukrywała to, co poznała. Stworzyła swój 1-osobowy team.
"Zespół", który wygrał. Agentka pokazała na ile ją stać. Wykorzystała
swój instynkt. Dobrze połączyła fakty, których nie potrafił zespolić starszy,
doświadczony, agent. Brnęła w szczegóły nie spoczywając na pobieżnych
informacjach. Jej wrodzona ciekawość stanowiła istotny atut niezbędny do
rozwikłania zagadki. Odkrycia prawdy zamkniętej w mrocznej piwnicy zwykłego
domu. A czy Ty wiesz co kryje się w podziemiu domu sąsiada? Może nie stoją tam
jedynie słoiki pełne przetworów. Nie jest to tylko składzik niepotrzebnych,
nieużywanych rzeczy. Miejsce trzymania rowerów. Tam może być wszystko.
Szczególnie to, czego najmniej się spodziewasz... Jednak właściciel to taki
miły i dobry człowiek. Pozory mogą mylić. Szalonego nie poznasz od razu. On
umie kryć się za swą normalnością. Naprawdę znasz osobę obok?
.png)
"Spodziewałam się brutalnych scen przedstawiających obdzieranie ze skóry wciąż żyjących ludzi."
OdpowiedzUsuńBardziej hardkorowy jest serial z Maddsem Mikkelsenem. Polecam
Nie przepadam za horrorami, ale na pewno obejrzę... choć trochę. ;)
Usuń"Po co ona idzie tam sama? Czy się nie boi?" To nie ma nic do rzeczy. Bała się. Jednak Clarice Starling była przeżarta ambicją. FBI to nie jest zabawa dla skromnych dziewczyn ze wsi. Ona właśnie taka była. Była "szara". Nie była przebojowa. Drobna kobieta z zaciśniętymi ustami. Uparta w dążeniu do celu. Przede wszystkim, tak jak napisałem, ambitna. To była jej największa sprawa i wydaje mi się że wolała zostać ranna lub nawet zginąć niż ponieść porażkę. Film to absolutny klasyk amerykańskiego thrillera. Ze swojej strony odradzam serial. Alogiczny, pozbawiony emocji, po prostu nudny. Co nie zmienia faktu że Mikkelsen to najlepszy wybór na Lectera od lat.
OdpowiedzUsuńDobry przykład tego, że bez ambicji ciężko jest osiągnąć sukces. :)
UsuńHej hej. :) Przy okazji tego, że ktoś nominował mnie do LBA, postanowiłam wyróżnić Twojego bloga. :) Pisałam już przy poprzednich postach, że podoba mi się to jak piszesz, no i te super zachęcające tytuły!
OdpowiedzUsuńWięcej info tutaj: http://hairdryer-gonna-dry.blogspot.com/2014/09/liebster.html
Łał! Dzięki za wyróżnienie :D Odpowiedzi na zadane pytania szukaj pod Twoim postem ;)
Usuńwydaje się być świetny, musze kiedyś oglądnąć, ale na pewno nie sama :p
OdpowiedzUsuńciekawy blog :3
justsayhei.blogspot.com
Zachęcam do obejrzenia w większym gronie niż jednoosobowy seans. ;)
Usuń