Liczy się wnętrze - tak często powtarzane słowa. Zdanie przekonujące, że to nie wygląd fizyczny człowieka jest najważniejszy. Powierzchowność to wada. Istotna jest "głębia" danej osoby. To kim ona jest będąc sama ze sobą. Bez grupki otaczających ludzi. Przechodniów. Rodziny. Nawet najbliższych przyjaciół. "Głębia", która z czasem ujawnia się. Odkrywa prawdziwego człowieka. Zdejmuje maskę. Rozpina gruby kokon chroniący przed szyderczymi opiniami innych. Dodaje odwagi. Odwagi niezbędnej do bycia sobą. Właśnie takiej odwagi potrzebował Czkawka z filmu pt. "Jak wytresować smoka". Szukał jej, aż w końcu odnalazł. W sobie. Odnalezienie, a potem pokazanie, samego siebie ułatwił mu smok. Z pozoru najgroźniejszy, a tak naprawdę niezmiernie przyjazny. Potulny. Spokojny. Dał się ujarzmić młodemu chłopcu. Zapytasz czemu? Czkawka po prostu był sobą. Nie takim, jakim próbowali stworzyć go otaczający ludzie. Posłuchał wewnętrznego "ja". Mógł zdobyć honor i uznanie w całej wiosce. Wzbudzić długo oczekiwaną dumę ojca. Jednak jaką miałby satysfakcje ze zrobienia czegoś wbrew sobie? Złamania swoich przekonań. Złamania swojego "wnętrza". Nie chciał wyzbyć się tego, kim jest. Przestał się ukrywać. Chciał akceptacji. Próbował pokazać innym swoją prawdziwą osobowość. Unikając porównań do ojca, drwin. Potrzebował jedynie akceptacji - czy to tak wiele?
sobota, 19 lipca 2014
Ja czy Ty?
Liczy się wnętrze - tak często powtarzane słowa. Zdanie przekonujące, że to nie wygląd fizyczny człowieka jest najważniejszy. Powierzchowność to wada. Istotna jest "głębia" danej osoby. To kim ona jest będąc sama ze sobą. Bez grupki otaczających ludzi. Przechodniów. Rodziny. Nawet najbliższych przyjaciół. "Głębia", która z czasem ujawnia się. Odkrywa prawdziwego człowieka. Zdejmuje maskę. Rozpina gruby kokon chroniący przed szyderczymi opiniami innych. Dodaje odwagi. Odwagi niezbędnej do bycia sobą. Właśnie takiej odwagi potrzebował Czkawka z filmu pt. "Jak wytresować smoka". Szukał jej, aż w końcu odnalazł. W sobie. Odnalezienie, a potem pokazanie, samego siebie ułatwił mu smok. Z pozoru najgroźniejszy, a tak naprawdę niezmiernie przyjazny. Potulny. Spokojny. Dał się ujarzmić młodemu chłopcu. Zapytasz czemu? Czkawka po prostu był sobą. Nie takim, jakim próbowali stworzyć go otaczający ludzie. Posłuchał wewnętrznego "ja". Mógł zdobyć honor i uznanie w całej wiosce. Wzbudzić długo oczekiwaną dumę ojca. Jednak jaką miałby satysfakcje ze zrobienia czegoś wbrew sobie? Złamania swoich przekonań. Złamania swojego "wnętrza". Nie chciał wyzbyć się tego, kim jest. Przestał się ukrywać. Chciał akceptacji. Próbował pokazać innym swoją prawdziwą osobowość. Unikając porównań do ojca, drwin. Potrzebował jedynie akceptacji - czy to tak wiele?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
.png)
JWS to jedna z lepszych i mądrzejszych bajek, jakie kiedykolwiek powstały <3
OdpowiedzUsuńdodajemy do obserwowanych i serdecznie zapraszamy do nas :)
http://tratwasquad.blogspot.com/
Ja zawsze i wszędzie będę chwalić Króla Lwa ;) Chociaż i mając już ponad dwadzieścia lat przy Jak Wytresować Smoka cieszyłem sie jak malec.
OdpowiedzUsuńSprowokowałeś, by znów zajrzeć do "Króla Lwa" :) Wkrótce pojawi się post związany z tym filmem.
Usuń