Wiesz, że nie powinieneś... a
jednak próbujesz. Nie możesz w to brnąć.. ale chcesz. Rozsądniej byłoby
posłuchać rozumu.. lecz go uciszasz. Też nie zawsze postępujesz mądrze, prawda?
Pomimo świadomości konsekwencji swego czynu, uparcie dążysz do realizacji
postawionego sobie planu, zachcianki. Pod tym względem przypominasz tytułową
bohaterkę filmu "Molly Maxwell".
Dziewczyna jest uczennicą
gimnazjum. Zaledwie 16-nastoletnią osobą, która nadal tkwi w świecie, gdzie
żyje się chwilą. Nie myśli o konsekwencjach. Robi się to, co się chce. Myśli,
że można wszystko.. Z tego błędnego światopoglądu wyprowadza ją nauczyciel.
Młody, przystojny, atrakcyjny. Nie dziwi mnie, iż spodobał się Molly. Był
idealnym kandydatem na chłopaka, a raczej mężczyznę. Kogoś, przy kim mogła
poczuć się prawdziwą kobietą, poznać miłość duchową, jak i cielesną. Chyba
nawet bardziej pragnęła tej drugiej.
Cała historia to dość popularny
motyw w filmach. Związek uczennicy z nauczycielem jest tematem, który już aż
tak nie dziwi. Kiedyś był raczej zaliczany do tabu, a dziś - coraz chętniej
poruszany w różnych produkcjach. Uniwersalny. Szczerze mówiąc (a raczej pisząc)
czuję się zdegustowana, że takie "związki" zdarzają się coraz
częściej w realnym świecie. Zazwyczaj nauczyciel, a czasem nauczycielka, to
bardzo młoda osoba od razu po studiach. Uczniowie, których uczy, są w podobnych
wieku. Zaczynają się przypadkowe, bądź nie, zaczepki. Pisane prace nagle
wymagają wyjaśnienia w cztery oczy. Spotkania stają się coraz częstsze.. aż
niekiedy miejsca rozmów znacznie oddalają się od budynku szkoły. Uczeń daje się
ponieść emocjom. Nauczyciel zapomina, że nie powinien dopuścić do takiej
sytuacji. Oddaje się tej relacji..
Może też walczyć z tymi emocjami.
Może zaprzestać dalszemu rozwojowi sytuacji. Może! Jednak, czy chce? Właśnie tu
zatacza się błędne koło. Nie tylko uczeń postępuje niemądrze. To nauczyciel
może prowokować.. chcąc spełnić zachciankę. Nie mam zamiaru nikogo oceniać. Są
różne sytuacje, tak samo, jak my jesteśmy różni. Każdy z nas ma swój rozum.
Zależy tylko, czy ten przycisk jego uaktywnienia nie wyłączy się w odpowiednim
momencie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz