Życie lubi kpić z człowieka.. Jak
bardzo? Odpowiedź na te pytanie można znaleźć w najnowszym filmie Macieja
Stuhra — "Obywatel". Produkcji, która zgodnie z reklamowym hasłem,
powinna rozśmieszyć do bólu. Powinna. Nawet trochę to robi, lecz nie w pozytywnym
znaczeniu rozumienia zabawy. Jak się śmiać, gdy ktoś kolejny raz traci pracę i
coraz mocniej załamuje się nad swym losem...?
Tym kimś jest główny bohater -
Jan Bratek. Człowiek, który nie potrafi odnaleźć się w rzeczywistości, w której
przyszło mu żyć. Próbuje nowych rzeczy. Stara się odkryć swoje powołanie,
zrozumieć siebie. Pragnie w końcu być w czymś dobry. Szuka takiego małego
zwycięstwa, które pomogłoby mu uwierzyć w sens życia. Zamknąć drzwi przed
przychodzącą depresją, która pragnie pchnąć go do najgorszego czynu. Jan
dostosowuje się do innych, lecz próbuje przy tym być sobą. Podejmuje się wielu
prac m.in. nauczyciela, pracownika biura podróży, działacza politycznego.
Jednak nie odnajduje się w żadnym z podejmowanych działań. Przez przypadek
trafia w sam środek istotnych dla Polski sytuacji. Bierze udział w
najważniejszych wydarzeniach swej epoki, lecz nie przynosi to dla niego
korzyści. Każdy początkowy sukces po krótkim czasie zmienia się w jego koszmar.
Idea szczęścia pryska niczym bańka mydlana. Jan zawsze ma pecha, niezależnie od
tego, jak postąpi. Nawet jeśli chce dobrze, to los płata mu figle, przysparzając
kolejnych problemów. Życie bawi się nim, jak marionetką trzymana na sznurkach.
Śmiech wywołują sceny obrazujące
sytuacje z czasów komunizmu w Polsce. Oglądając je uświadamiamy sobie, że są to
absurdalne historie, lecz kiedyś naprawdę tak było. To właśnie takie fragmenty
można uznać za siłę tego filmu. Przypomina motywy wszechobecne w poprzednim
wieku takie jak np. jedzenie na kartki, rozwożenie mleka w szklanych butelkach
po domach ludzi. Produkcja to po części lekcja historii dla młodych osób, które
nie są w stanie wyobrazić sobie przeszłości. Znają ją jedynie z opowiadań,
książek. Często nawet wiedząc o niej jedynie cząstkowe informacje. Inaczej jest
w przypadku starszych osób, które przeżyły tamten okres. To właśnie do nich
przede wszystkim powinien być kierowany ten film. Ukazanie sytuacji "żywcem" wyjętych z przeszłości jest dobrą okazją do przypomnienia
sobie tego, jak było. Oni odnajdą się w tym świecie, młodzi — niekoniecznie..
Choć może zrozumieją życie Janka.
Pechowca, który tak jak wiele innych osób niezadowolonych ze swojego życia,
wciąż szuka odpowiedzi na z pozoru proste pytanie — Dlaczego właśnie mnie? Może podsuniesz chociaż podpowiedź...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz