wtorek, 11 marca 2014

Co by było...



...gdybym cofnął czas?  Mógł zmienić to, co kiedyś mi nie wyszło... Zrobić coś inaczej...  Zaplanować swoje życie takim, jakim chcę, żeby było. Czy to w ogóle możliwe? Główny bohater filmu "Czas na miłość" posiadał zdolność przenoszenia się w czasie. Szybko jednak przekonał się, że to uzależnia... Nie wyszło raz, to spróbuję znowu. Potem jeszcze raz. I kolejny. Zależało mu na szczęściu swoim i jego rodziny, przyjaciół, najbliższych mu osób. Może nawet poświęcał się dla nich? Ryzyko niepowrotu do określonego momentu było ogromne. Wszystko mogło się zmienić. Rodzina zniknąć. Szczęście wyparować w jednej sekundzie. Czy warto tak igrać z czasem? Czy nie lepiej pozwolić mu toczyć się tak, jak powinien? Nie wiemy, co zdarzy się jutro, jak podjęte decyzje wpłyną na późniejsze dni, bądź lata. Co się zmieni na lepsze, a co na gorsze. To ta niepewność jest tym, co intryguje nas w życiu. Likwiduje monotonię. Sprawia, że życie "ma smaczek". 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz