Dzieciństwo, młodość, późniejsze lata... Każdy etap naszego
życia wiąże się z jakimiś wspomnieniami. Niektóre są dobre, a inne nie. Do
pewnych wracamy bardzo chętnie, resztę wolimy pominąć. Tylko, czy to takie
proste? Wspomnienia to spisane długopisem na kartce historie, których nie da
się zamazać korektorem. Tusz jest zbyt silny. Korektor za słaby. Nawet jeśli
przykryjemy je na jakiś czas, one powrócą. Emocje, z którymi nie uporaliśmy się
do końca, zawsze w nas będą. Wystarczy jakaś sytuacja, przypadkowe spotkanie,
zwykłe słowo, by wywołać je na nowo... Takiego spotkania doświadczyła bohaterka
filmu "Przechowalnia numer 12". Chciała żyć normalnie, odciąć się od
trudnego dzieciństwa. Zapomnieć. Tłumiła w sobie trudne do wypowiedzenia słowa.
Pragnęła być taka, jak wszyscy. Tylko tyle, a może aż tak wiele?
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz