Istnieć między niebem, a ziemią - brzmi abstrakcyjnie... A może
tak można, może każdy z nas kiedyś będzie w takiej sytuacji? To kwestia religii,
lecz nie o niej mowa w filmie "Nostalgia anioła". Brutalne zabójstwo. Śmierć niewinnego
dziecka. Dziecka, które nadal obserwowało swoją rodzinę, bliskich..
Było wciąć
blisko. Pomagało ukochanym osobom. Tylko, czy odczuwanie obecności takiej
postaci jest możliwe? Wydawałoby się, że nie..., choć może nawet nie zdajemy
sobie sprawy z dostrzegania takiej osoby? Może ktoś taki jest koło nas i tak
jak filmowa dziewczynka, nie odejdzie, dopóki nie ureguluje swoich spraw
ziemskich. Zauważy, że rodzina wygląda
tak jak kiedyś... bez kłótni. Smutku. Bohaterka dostrzega kto pogodził się z jej
śmiercią, a kto nadal wierzy, że ona żyje...
Cierpi widząc rozpadająca się
rodzinę. Ona prawie jest w raju, a oni w przysłowiowym piekle. Czy to z czasem
się zmieni?
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz